Funkcjonariusze z Wydziału do walki z Korupcją ustalili, że na terenie powiatu piotrkowskiego dochodzi do rażących nieprawidłowości. 16 kwietnia 2026 roku mundurowi, wspierani przez prokuraturę, weszli jednocześnie na teren stacji kontroli pojazdów oraz do prywatnego domu diagnosty. Z ustaleń śledczych wyłania się przerażający obraz. 68-letni mężczyzna regularnie wpisywał do dokumentów, że auta są sprawne technicznie, mimo że fizycznie nigdy nie pojawiły się na stacji. Właściciele pojazdów prawdopodobnie dostarczali jedynie dowody rejestracyjne, a diagnosta "podbijał" przegląd bez sprawdzania hamulców, zawieszenia czy układu kierowniczego.
Działanie to nie było tylko zwykłym oszustwem, ale igraniem z ludzkim życiem. Dzięki pieczątkom 68-latka, na drogi mogły trafiać "wraki", które stwarzały realne niebezpieczeństwo dla wszystkich uczestników ruchu. Niesprawny układ hamulcowy czy zużyte opony w aucie z ważnym przeglądem to prosta droga do tragedii. Podczas akcji policjanci zabezpieczyli stertę dowodów: dokumentację stacji, dowody rejestracyjne oraz zaświadczenia o rzekomo przeprowadzonych badaniach.
Zatrzymany 68-latek usłyszał już prokuratorskie zarzuty. Odpowie za przyjmowanie korzyści majątkowych (łapownictwo), poświadczanie nieprawdy w dokumentach. Mężczyzna został objęty dozorem policji i ma zakaz opuszczania kraju. Za korupcję i fałszowanie dokumentów grozi mu teraz kara nawet do 10 lat więzienia.








Napisz komentarz
Komentarze