Do zdarzenia doszło w miniony czwartek, 23 kwietnia, w miejscowości Tarnówka (gmina Kłodawa). Kilka minut po godzinie 17:00 dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o samochodzie marki Audi, który z impetem wypadł z drogi. Na miejscu funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn: 32-letniego kierowcę oraz jego ojca. Od obu biła tak silna woń alkoholu, że policjanci nie mieli wątpliwości, co było przyczyną utraty panowania nad autem.
Użyli alkomatu przesiewowego, a wynik wprawił w osłupienie nawet najbardziej doświadczonych mundurowych. Urządzenie wskazało 2,74 mg/l, co w przeliczeniu daje ponad 5,7 promila alkoholu w organizmie! To stan, w którym człowiek traci kontakt z rzeczywistością, a co dopiero zdolność prowadzenia auta. Kierowca najwyraźniej zorientował się, że sytuacja jest tragiczna, bo odmówił dalszych badań alkomatem stacjonarnym. Zgodnie z procedurą została mu pobrana krew do badań laboratoryjnych, która da ostateczny, niepodważalny dowód przed sądem.
Pijany rajd to nie wszystko. Podczas przeszukania policjanci znaleźli przy 32-latku tabletki, które okazały się substancją psychoaktywną. Mężczyzna już usłyszał zarzuty za posiadanie narkotyków. - Przy takim stanie upojenia kierowca nie ma żadnej kontroli nad pojazdem. Na drodze staje się śmiertelnym zagrożeniem dla wszystkich - alarmują policjanci.
Teraz o losie mieszkańca gminy Kłodawa zadecyduje sąd. Za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz posiadanie substancji zabronionych grozi mu wysoka grzywna, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, a nawet więzienie.








Napisz komentarz
Komentarze