Wszystko zaczęło się w jednym z lokalnych warsztatów. To tam trafiło BMW X3 warte blisko 300 tysięcy złotych. Auto należało do firmy zajmującej się wynajmem pojazdów i wymagało interwencji fachowca. Niestety, zamiast naprawy, właściciel doczekał się miesięcy zwodzenia, ignorowania telefonów i pustych obietnic. Kiedy po długim czasie udało się w końcu odzyskać samochód, właściciel przeżył szok. Luksusowy SUV został dostarczony na lawecie, ponieważ był niezdolny do jazdy. Podczas oględzin okazało się, że z auta wyparowały najdroższe elementy, m.in. kompletny silnik z całym osprzętem, skrzynia biegów, skrzynia rozdzielcza i szereg mniejszych, kosztownych części.
Mechanik próbował jeszcze ratować sytuację, obiecując, że dośle brakujące części na palecie w późniejszym terminie. Jak łatwo się domyślić – paleta nigdy nie dotarła. Wartość skradzionych podzespołów wyceniono na blisko 38 tysięcy złotych. Do tego dochodzą straty firmy wynikające z faktu, że auto przez długie miesiące nie mogło na siebie zarabiać.
Śremscy kryminalni szybko zajęli się sprawą. Po zebraniu dowodów zatrzymali nieuczciwego fachowca. Okazało się, że mężczyzna to recydywista, który już wcześniej miał konflikty z prawem. Teraz za przywłaszczenie mienia odpowie w warunkach powrotu do przestępstwa, co oznacza, że kara może być wyjątkowo surowa.







Napisz komentarz
Komentarze