niedziela, 3 maja 2026 11:40

Pijacki rajd Alfy Romeo zakończony na drzewie. Kierowcę zabrał śmigłowiec LPR

To mogło skończyć się tragicznie. 35-letni mieszkaniec Zamościa, mając ponad pół promila alkoholu w organizmie, wsiadł za kierownicę Alfy Romeo. Na łuku drogi w miejscowości Zagroda stracił panowanie nad autem i z ogromną siłą uderzył w drzewo. Do szpitala trafiły trzy osoby, wszystkie były nietrzeźwe.
Pijacki rajd Alfy Romeo zakończony na drzewie. Kierowcę zabrał śmigłowiec LPR
KPP Krasnystaw

Do groźnego wypadku doszło wczoraj tuż przed godziną 22:00 w miejscowości Zagroda (gmina Siennica Różana). Późna pora, alkohol i nadmierna prędkość okazały się fatalnym połączeniem. Z ustaleń policjantów wynika, że 35-latek nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Na zakręcie samochód nagle "wyrzuciło" z jezdni. Auto zjechało na prawe pobocze, z impetem przeleciało nad przydrożnym rowem i rozbiło się na drzewie.

Siła uderzenia była tak duża, że kierowca doznał bardzo poważnych obrażeń. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował go do szpitala w Lublinie. W samochodzie, oprócz kierowcy, znajdowało się dwoje pasażerów: 33-latek oraz 18-latka. Oboje odnieśli obrażenia i trafili pod opiekę lekarzy. Jak się okazało, nie tylko kierowca był pod wpływem alkoholu, badanie wykazało, że pasażerowie również byli nietrzeźwi.

Policjanci na miejscu zatrzymali 35-latkowi prawo jazdy. Pobrano mu także krew do badań, aby dokładnie ustalić zawartość alkoholu w organizmie w chwili wypadku. Mundurowi szczegółowo wyjaśniają teraz wszystkie okoliczności tego zdarzenia. Policja przypomina: Alkohol za kierownicą to prosta droga do tragedii. Znacząco obniża koncentrację i wydłuża czas reakcji. Nawet niewielka ilość może sprawić, że nie opanujesz samochodu w trudnej sytuacji.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze