Wszystko zaczęło się od niewybrednych wyzwisk. Kierujący Renault 35-latek, przejeżdżając jedną z ulic Sokółki, usłyszał obraźliwe okrzyki pod swoim adresem. Postanowił się zatrzymać, by porozmawiać z nastolatkami i zwrócić im uwagę na ich zachowanie. To jednak tylko rozjuszyło młodych agresorów.
Zamiast przeprosin, kierowca musiał zmierzyć się z brutalnym atakiem. 18-latek chwycił szklaną butelkę i z dużą siłą rzucił nią w mężczyznę, trafiając go prosto w głowę. W tym samym czasie jego młodszy, 16-letni kolega, wyciągnął pałkę teleskopową i zaczął uderzać pokrzywdzonego po rękach. Świadkami tej szarpaniny byli policjanci z sokólskiej drogówki, którzy akurat patrolowali ten rejon. Na widok radiowozu sprawcy próbowali uniknąć odpowiedzialności.
Mundurowi błyskawicznie obezwładnili 18-latka. Starszy z napastników trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzut pobicia. 16-latek zdołał na chwilę uciec, jednak policjanci już następnego dnia ustalili jego tożsamość i zapukali do jego drzwi. Dla pełnoletniego sprawcy sprawa jest poważna, za pobicie z użyciem niebezpiecznych przedmiotów grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Losem 16-latka zajmie się teraz sąd rodzinny.







Napisz komentarz
Komentarze