Pod koniec kwietnia, w godzinach wieczornych, do jednego z punktów handlowych w Słupsku wszedł mężczyzna, który nie planował zakupów. Od początku był agresywny i zdeterminowany. Sprawca wyciągnął nóż i sterroryzował młodą ekspedientkę. Grożąc kobiecie niebezpiecznym narzędziem, zmusił ją do otwarcia kasy fiskalnej. Gdy tylko w jego rękach znalazła się gotówka, mężczyzna wybiegł ze sklepu i zniknął w pobliskich uliczkach. Mimo ogromnego stresu i strachu, pracownica natychmiast zaalarmowała policję.
Do akcji zaangażowano funkcjonariuszy ze wszystkich jednostek podległych słupskiej komendzie. Policjanci rozpoczęli żmudną pracę: analizowali nagrania z dziesiątek kamer monitoringu, zbierali informacje od świadków i łączyli fakty, które pozwoliły wytypować podejrzanego. Przełom nastąpił kilka dni później. Kryminalni weszli do jednego z mieszkań na terenie miasta, gdzie całkowicie zaskoczyli 28-letniego sprawcę.
Zatrzymany słupszczanin usłyszał już zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Ponieważ prawo traktuje takie przestępstwo bardzo surowo, mężczyzna musi liczyć się z ogromnymi konsekwencjami. Decyzją sądu o jego losie, może on spędzić za kratami nawet 20 lat. Policja podkreśla, że dzięki szybkiej reakcji pokrzywdzonej oraz nowoczesnemu systemowi monitoringu miejskiego, sprawcy takich przestępstw rzadko pozostają bezkarni.








Napisz komentarz
Komentarze