Wszystko zaczęło się od rutynowego patrolu w Otwocku. Policjanci zauważyli citroena, którego kierowca na widok radiowozu wpadł w panikę. Mężczyzna wykonał gwałtowny manewr cofania, licząc na to, że zniknie z pola widzenia funkcjonariuszy. Mundurowi nie dali się nabrać i po krótkim pościgu zatrzymali auto.
31-letni mieszkaniec powiatu otwockiego od razu przyznał, że nie ma prawa jazdy. Sprawdzenie w bazie danych ujawniło jednak znacznie gorszą prawdę, mężczyzna posiada dożywotni sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Na tym lista przewinień się nie skończyła. Choć kierowca był trzeźwy, badanie narkotesterem dało wynik pozytywny. W organizmie 31-latka krążył „koktajl” z marihuany oraz amfetaminy.
Policjanci postanowili sprawdzić, czy był to jednorazowy wybryk. Kryminalni przejrzeli nagrania z miejskiego monitoringu i szybko zdobyli dowody na to, że mężczyzna systematycznie lekceważył wyrok sądu. Analiza nagrań pozwoliła na postawienie mu 7 dodatkowych zarzutów za łamanie zakazu prowadzenia pojazdów. Łącznie 31-latek usłyszał 8 zarzutów. Zatrzymany to recydywista doskonale znany wymiarowi sprawiedliwości. W zakładach karnych spędził łącznie 4 lata i 3 miesiące. Więzienne mury opuścił zaledwie pod koniec stycznia tego roku za przestępstwa przeciwko mieniu i narkotyki.
Biorąc pod uwagę rażące lekceważenie prawa i powrót do przestępstwa w warunkach recydywy, policja i prokuratura wnioskowały o tymczasowy areszt. Mimo że mężczyzna był już objęty dozorem (musiał stawiać się w komendzie 3 razy w tygodniu), Sąd Rejonowy w Otwocku nie zgodził się na areszt. Podejrzany wyszedł na wolność. Został objęty dozorem policji, zakazem opuszczania kraju i odebrano mu paszport. Sąd nakazał mu również powstrzymanie się od używek. Za złamanie dożywotniego zakazu i jazdę pod wpływem narkotyków grozi mu teraz kolejna wieloletnia odsiadka.







Napisz komentarz
Komentarze