Historia zaczęła się na popularnej aplikacji randkowej. 28-letnia mieszkanka Gdańska poznała tam mężczyznę, który przedstawiał się jako człowiek sukcesu. Twierdził, że posiada ogromny majątek i namawiał kobietę do wspólnych inwestycji. Przez kilka miesięcy budował wizerunek wiarygodnego partnera, choć jak się później okazało posługiwał się fałszywym imieniem i nazwiskiem.
Para spotkała się na żywo cztery razy. Podczas ostatniego spotkania w hotelu kobieta miała przy sobie 30 000 złotych w gotówce, które planowała zainwestować. Wykorzystując chwilę jej nieuwagi, gdy poszła wziąć prysznic, "randkowicz" zabrał torebkę z pieniędzmi i uciekł z pokoju. Kryminalni z Gdańska szybko ustalili prawdziwą tożsamość sprawcy. Okazało się, że to 36-letni mieszkaniec Koszalina. Policjanci namierzyli go właśnie w tym mieście, ukrywał się w mieszkaniu swojej niczego nieświadomej, prawdziwej partnerki. Zaskoczony mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do aresztu. Za kradzież grozi mu teraz do 5 lat więzienia.
Funkcjonariusze apelują o zachowanie szczególnej ostrożności przy zawieraniu internetowych znajomości. Scenariusz niemal zawsze jest podobny: sprawca zdobywa zaufanie, chwali się bogactwem, a następnie prosi o pieniądze lub namawia do "pewnych" inwestycji.







Napisz komentarz
Komentarze