Do groźnego zdarzenia doszło rano, 7 maja, na trasie między Kamieńcem Ząbkowickim a Złotym Stokiem. Warunki na drodze były typowo wiosenne, zmienne i zdradliwe. Historia tego wypadku jest wyjątkowo pouczająca. Około godziny 8:20 policjanci ze Złotego Stoku zatrzymali hondę do kontroli. Powód? Kierowca jechał o ponad 20 km/h za szybko. Funkcjonariusze wypisali mandat, pouczyli 30-latka i pozwolili mu ruszyć w dalszą drogę.
Niestety, kara nie podziałała na wyobraźnię mężczyzny. Zaledwie 10 minut później, jadąc w stronę Kamieńca Ząbkowickiego, kierowca znów przesadził z prędkością. Na mokrej i śliskiej nawierzchni honda wpadła w poślizg. Kierowca stracił panowanie nad kierownicą, auto wypadło z jezdni i z ogromną siłą uderzyło w drzewo. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe.
Mężczyzna był trzeźwy i jechał sam. Z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala. Policjanci nie mają wątpliwości: gdyby 30-latek wyciągnął wnioski z kontroli drogowej, do której doszło kilka chwil wcześniej, do tej tragedii by nie doszło. Ząbkowiccy funkcjonariusze przypominają, że oślepiające słońce na zmianę z nagłym deszczem to najgorsze możliwe warunki. Wiosenna aura bywa zdradliwa, a ograniczona przyczepność w połączeniu z brawurą to prosty przepis na wypadek.








Napisz komentarz
Komentarze