Do zatrzymania doszło wczoraj rano na terenie województwa lubuskiego. Choć sprawę prowadzą strażnicy graniczni z Czeremchy (woj. podlaskie), uderzenie nastąpiło na drugim końcu Polski. W obławie uczestniczyli specjaliści z Wydziału Zabezpieczenia Działań oraz policjanci z CBZC z Łodzi.
Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymany 41-latek działał w zorganizowanej grupie przestępczej. Szajka ta zorganizowała nielegalne przekroczenie granicy dla co najmniej 124 osób. Lista krajów, z których pochodzili migranci, jest bardzo długa, to m.in. obywatele Iraku, Syrii, Afganistanu, Indii, Pakistanu czy Sudanu.
Obywatel Ukrainy usłyszał już zarzuty i przyznał się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu teraz surowa kara, nawet 8 lat pozbawienia wolności. To jednak nie koniec jego kłopotów. Straż Graniczna wszczęła procedurę administracyjną, która ma zakończyć się wydaleniem mężczyzny z Polski i przymusowym powrotem do jego kraju.
To nie pierwsze i nie ostatnie zatrzymanie w tej sprawie. Dotychczas w tym wielkim śledztwie zarzuty usłyszało już 19 osób. Funkcjonariusze pod nadzorem prokuratury z Bielska Podlaskiego zapowiadają, że kolejne kajdanki na rękach podejrzanych są tylko kwestią czasu.







Napisz komentarz
Komentarze