Do groźnego zdarzenia doszło wczoraj około godziny 13:00 na trasie między Siemirowicami a Pieskami (gmina Cewice). Policjanci z lęborskiej drogówki, którzy przyjechali na miejsce, zastali widok zniszczonego pojazdu i palący się wrak. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że nastolatek po przejechaniu zaledwie kilku kilometrów stracił panowanie nad potężnym chryslerem. Samochód zjechał z drogi, uderzył w skarpę, a następnie z dużą siłą "skosił" kilka młodych drzew. Auto ostatecznie zatrzymało się na jednym z pni i natychmiast zajęło się ogniem.
15-latek miał mnóstwo szczęścia i zdołał o własnych siłach opuścić pojazd, zanim płomienie objęły całe auto. Choć zdarzenie wyglądało makabrycznie, chłopak nie odniósł żadnych obrażeń. Wezwani na miejsce ratownicy medyczni potwierdzili, że nie wymaga on hospitalizacji.
Policjanci ustalili, że nastolatek działał pod wpływem impulsu. Wykorzystał chwilę, gdy rodziców nie było w domu, podebrał kluczyki i bez wiedzy opiekunów wsiadł za kierownicę. Badanie alkomatem wykazało, że 15-latek był trzeźwy. Teraz sprawą zajmą się specjaliści. Materiały zebrane przez policjantów zostaną przekazane do Sądu Rodzinnego, który zdecyduje o dalszych losach nieodpowiedzialnego nastolatka.










Napisz komentarz
Komentarze