Funkcjonariusze z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie wpadli na trop grupy powiązanych ze sobą spółek. Firmy te oficjalnie zajmowały się tzw. outsourcingiem pracowniczym, czyli wynajmowaniem pracowników. W rzeczywistości ich głównym zajęciem było tworzenie „papierowego” obrotu, który pozwalał unikać płacenia podatków. Metoda działania oszustów była nowoczesna. Spółki deklarowały w dokumentach, że kupują bardzo drogie licencje do programów oferujących benefity oparte na kryptoaktywach.
Kiedy jednak kontrolerzy KAS przyjrzeli się tym transakcjom, prawda wyszła na jaw. Platforma, za którą rzekomo płacono miliony, była jedynie wydmuszką, nie oferowała żadnych realnych funkcji. Dokumenty księgowe były fikcją i nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Skala przekrętu robi wrażenie. Szacunkowa wartość lewych faktur to ponad 91 milionów złotych. Według wyliczeń służb, państwo mogło stracić na tym procederze co najmniej 17 milionów złotych z samego podatku VAT. Dodatkowo firmy zaniżały składki do ZUS, bezprawnie korzystając z różnego rodzaju ulg.
Skarbówka nie czekała. Dzięki systemowi STIR funkcjonariusze zablokowali 5 rachunków bankowych należących do podejrzanych firm. Tym sposobem udało się zabezpieczyć ponad 3,6 miliona złotych, które już trafiły do budżetu państwa. Obecnie toczy się 11 kontroli celno-skarbowych. Co ciekawe, trzy firmy widząc determinację urzędników same przyznały się do błędu i skorygowały swoje rozliczenia zaraz po rozpoczęciu akcji. Śledczy zaznaczają, że sprawa jest rozwojowa i możliwe są kolejne uderzenia w nieuczciwych przedsiębiorców.







Napisz komentarz
Komentarze