Gliwiccy policjanci zakończyli bulwersującą sprawę dotyczącą ataku na nastolatka. Z ustaleń śledczych wynika, że sprawcy, kolega i koleżanka ofiary, zaplanowali całe zdarzenie z zimną krwią. Pod pretekstem wręczenia urodzinowego podarunku, napastnicy namówili 18-latka na wspólny spacer do pobliskiego lasu. Tam atmosfera drastycznie się zmieniła. Ofiara była poniżana i zmuszana do wykonywania poleceń, które miały ją upokorzyć.
Gdy młody mężczyzna w końcu odmówił dalszego spełniania żądań, rówieśnicy przeszli do rękoczynów. Nastolatek był bity i kopany. W trakcie ataku sprawcy zabrali mu e-papierosa wartego około 50 złotych i zażądali pieniędzy. Całe zajście było nagrywane telefonem komórkowym. Agresorzy nie zamierzali poprzestać na samym pobiciu i grozili ofierze, że jeśli nie zapłaci, film z jego upokorzeniem zostanie opublikowany w internecie i rozesłany do wszystkich znajomych.
Sprawa natychmiast trafiła do gliwickich kryminalnych. Policjanci błyskawicznie ustalili tożsamość agresywnej pary i dokonali zatrzymania. Zarówno 18-latek, jak i jego rówieśniczka, usłyszeli zarzuty rozboju. Prokurator zastosował wobec nich dozór policyjny. Choć całe zdarzenie mogło wydawać się im "głupim żartem", konsekwencje są jak najbardziej dorosłe - za rozbój grozi im teraz kara nawet do 15 lat więzienia. Policja przypomina, że nagrywanie i upublicznianie kompromitujących materiałów to prosta droga do zniszczenia sobie przyszłości zawodowej i życiowej.







Napisz komentarz
Komentarze