Wszystko zaczęło się od rutynowego patrolu na ulicy Narodowych Sił Zbrojnych w Białymstoku, gdzie policjanci zauważyli jadącego lexusa, w którym nie świeciło się jedno ze świateł mijania. Mundurowi postanowili zawrócić i skontrolować kierowcę, jednak gdy tylko włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, siedzący za kółkiem mężczyzna gwałtownie przyspieszył. Uciekinier skręcił w głąb jednego z osiedli mieszkaniowych i przez kilkaset metrów pędził pod prąd, stwarzając ogromne zagrożenie. Po chwili kierowca zwolnił, otworzył drzwi i wyskoczył z toczącego się pojazdu, uciekając w kierunku pobliskich zarośli. Pozostawiony bez kontroli samochód jechał sam jeszcze przez kilkanaście metrów, najeżdżając na chodnik, dopóki jeden z interweniujących funkcjonariuszy nie wskoczył do środka i go nie unieruchomił.
Podczas gdy jeden policjant zabezpieczał auto, drugi ruszył w pościg za uciekinierem, a dyżurny komendy natychmiast skierował w ten rejon wszystkie okoliczne patrole oraz przewodnika z psem tropiącym. Sposób działania kierowcy oraz porzucenie drogiego auta jasno wskazywały na to, że pojazd pochodzi z przestępstwa. Przeczucia mundurowych potwierdziły się bardzo szybko, gdy jeden z przeczesujących las policjantów usłyszał podejrzane szelesty w gęstych zaroślach. Chwilę później zbieg był już w kajdankach, a przy jego boku pojawił się pies tropiący, który bezbłędnie doprowadził przewodnika po śladzie zapachowym prosto od porzuconego lexusa do miejsca zatrzymania. Przy 27-letnim obywatelu Litwy znaleziono między innymi materiałowe rękawiczki używane przy włamaniach.
W tym samym czasie inni funkcjonariusze ustalili dane prawowitego właściciela pojazdu i pojechali bezpośrednio do jego mieszkania. Zaspany mężczyzna otworzył drzwi i kompletnie nie rozumiał, co się dzieje, ponieważ był święcie przekonany, że jego wóz stoi bezpiecznie na parkingu. Wiadomość o bezczelnej kradzieży auta wartego 150 tysięcy złotych była dla niego ogromnym szokiem, który na szczęście szybko minął, gdy policjanci dodali, że złodziej siedzi już w celi, a samochód został w całości odzyskany. Zatrzymany obcokrajowiec usłyszał w prokuraturze ciężkie zarzuty obejmujące kradzież z włamaniem oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Sąd Rejonowy w Białymstoku zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy.

Napisz komentarz
Komentarze