Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po serii niepokojących pożarów na terenach należących do Nadleśnictwa w Radzyniu Podlaskim. Dokładna analiza miejsc, w których dochodziło do zapalenia się ściółki leśnej, szybko dała funkcjonariuszom pewność, że mają do czynienia z celową działalnością człowieka. Skuteczna praca operacyjna radzyńskich kryminalnych oraz ustalenia lokalnej dzielnicowej doprowadziły do wytypowania i zatrzymania podejrzanego, którym okazał się 37-letni mieszkaniec gminy Kąkolewnica.
Mężczyzna przyznał się do wywołania sześciu pożarów lasów w kwietniu i maju. Podczas przesłuchania wyszło na jaw, że podejrzany w przeszłości bardzo chciał zostać zawodowym strażakiem, a gdy to się nie udało, bezskutecznie próbował wstąpić w szeregi Ochotniczej Straży Pożarnej. Swoją chorą fascynację realizował, podpalając las o różnych porach doby, a następnie ukrywając się w pobliżu, aby z bliska obserwować akcje gaśnicze i pracę służb ratunkowych.
Działania 37-latka sprowadzały bezpośrednie i ogromne zagrożenie katastrofą dla całego regionu. Mężczyzna celowo wybierał na podpalenia momenty, w których wiał silny wiatr, a ściółka leśna z powodu braku opadów była skrajnie wysuszona. Katastrofalne rozprzestrzenienie się żywiołu na gigantyczny obszar uniemożliwiła wyłącznie natychmiastowa reakcja i pełna gotowość bojowa strażaków, którzy błyskawicznie tłumili zarzewia ognia. Sąd Rejonowy przychylił się do wniosku prokuratury o bezwzględny areszt dla piromana, któremu za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia wielu osób grozi długa odsiadka.

Napisz komentarz
Komentarze