Cała historia rozpoczęła się od telefonu rzekomego pracownika banku, który twierdził, że pieniądze kobiety są zagrożone ze strony nieuczciwych pracowników jej własnej placówki. Oszustka dopasowała zmyśloną narrację do miejsca zamieszkania ofiary, a w dalszej kolejności w grę weszli rzekomi policjanci z Komendy Rejonowej w Warszawie, którzy zakazali 33-latce kontaktu z lokalnymi służbami pod pretekstem tajnej akcji operacyjnej.
Przez tydzień przestępcy instruowali poszkodowaną, nakazując jej wypłatę oszczędności oraz branie pożyczek w bankach, przygotowując ją nawet na pytania kasjerów i kłamiąc, że środki posłużą do sprawdzenia autentyczności gotówki. Gdy bankomat zablokował podejrzane transakcje, oszuści kazali skłamać na infolinii, a ostatecznie wysłali kobietę do kantoru, gdzie przelała całą kwotę na wskazane konta.

Napisz komentarz
Komentarze