Wszystko wyszło na jaw dzięki właścicielowi myjni, który zauważył na monitoringu, jak kierujący samochodem marki Volvo bezprawnie zrywa oświetlenie oraz łamie pistolet przeznaczony do mycia aut. Wzmożony ruch spłoszył wandala, który odjechał z miejsca zdarzenia. Szybko jednak namierzono go na stacji paliw położonej przy trasie S8. Mężczyzna leżał w tamtejszej toalecie, gdzie zdążył już całkowicie zerwać sufit oraz stłuc lustro.
Przeprowadzone przez mundurowych badanie stanu trzeźwości wykazało, że 21-latek miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Ze względu na jego skrajną agresję na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który przetransportował go do szpitala. Dopiero po wytrzeźwieniu i badaniach lekarskich mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.
Po zebraniu materiału dowodowego podejrzany usłyszał łącznie trzy zarzuty - dwa dotyczące umyślnego uszkodzenia mienia oraz jeden za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Napisz komentarz
Komentarze