Do uszkodzenia samochodu doszło na terenie białostockiego Nowego Miasta. Właściciel pojazdu zawiadomił policję, gdy zauważył wybitą tylną szybę oraz wgniecenia i zarysowania karoserii. Straty oszacował na 2 tys. zł. Samochód był zaparkowany od kilku dni, dlatego mężczyzna nie wiedział, kiedy dokładnie doszło do zniszczenia.
Sprawą zajęli się policjanci z białostockiej „czwórki”. W trakcie ustaleń mundurowi odkryli, że uszkodzone zostały również szyby w klatce schodowej. Widoczne były na nich odpryski i wykruszenia, a straty wyniosły blisko 1200 zł.
Mimo że w miejscu zdarzenia nie było monitoringu, funkcjonariusze ustalili, kto może odpowiadać za zniszczenia. 42-latek został zatrzymany w swoim miejscu zamieszkania. Podczas przeszukania policjanci znaleźli trzy wiatrówki oraz śrut. Mężczyzna przyznał, że to on strzelał. Usłyszał dwa zarzuty zniszczenia mienia. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.

Napisz komentarz
Komentarze