sobota, 22 sierpnia 2026 00:27
Biała Podlaska: pijany na autostradzie

Z 3 promilami wjechał na autostradę, ale zapomniał zatankować. Białorusin stanął na awaryjnym i machał na kierowców

Ponad trzy promile alkoholu miał w organizmie 40-latek, którego policjanci zastali przy unieruchomionym volkswagenie na autostradzie A2. Mężczyzna zatrzymał się na pasie awaryjnym, ponieważ zabrakło mu paliwa, i machając do kierowców, prosił o pomoc. Wkrótce wyszło na jaw, że samochód miał tego samego dnia ukraść swojemu byłemu pracodawcy.
Z 3 promilami wjechał na autostradę, ale zapomniał zatankować. Białorusin stanął na awaryjnym i machał na kierowców

Autor: Komenda Miejska Policji w Białej Podlaskiej

Po godzinie 20 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej otrzymał zgłoszenie dotyczące samochodu dostawczego stojącego na pasie awaryjnym kilka kilometrów przed końcem odcinka autostrady A2. Kierowca pojazdu próbował zatrzymywać przejeżdżające auta i wzywał pomocy.

Na miejsce skierowano patrol. Jak informuje bialska policja, volkswagen nie mógł kontynuować jazdy z powodu braku paliwa. Funkcjonariusze szybko zwrócili jednak uwagę na stan mężczyzny, który miał wcześniej prowadzić dostawczaka.

Badanie wykazało, że 40-letni obywatel Białorusi miał w organizmie ponad trzy promile alkoholu. Policjanci przeprowadzili również badanie retrospektywne, które ma pomóc ustalić, w jakim stanie znajdował się w chwili kierowania samochodem.

Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu, natomiast volkswagen został odholowany na parking strzeżony. Na tym jednak sprawa się nie zakończyła.

Według ustaleń kryminalnych z Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej samochód został tego samego dnia skradziony byłemu pracodawcy 40-latka. Funkcjonariusze wyjaśniają teraz wszystkie okoliczności zdarzenia.

Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Sąd orzeka również świadczenie pieniężne w wysokości co najmniej 5 tysięcy złotych.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze