Do zdarzenia doszło nad ranem 26 sierpnia przy ulicy Błażeja w Poznaniu. Policjanci drogówki zwrócili uwagę na mercedesa stojącego przed sklepem z włączonym silnikiem. W jego wnętrzu spało dwóch mężczyzn. Funkcjonariusze ustalili, że samochód podjechał w to miejsce zaledwie kilka chwil wcześniej.
Autem podróżowali dwaj mieszkańcy Warszawy w wieku 21 i 22 lat. Jak informuje Komenda Miejska Policji w Poznaniu, sprawdzenie ich danych wykazało, że siedzący za kierownicą 21-latek był poszukiwany. Miał do odbycia karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności.
Mężczyzna nie powinien w ogóle prowadzić samochodu. Obowiązywał go kilkuletni sądowy zakaz kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi, orzeczony po wcześniejszym skazaniu za jazdę pod wpływem środków odurzających.
Podczas sprawdzania mercedesa funkcjonariusze odkryli, że zamontowane na nim tablice rejestracyjne należały do opla i zostały wcześniej skradzione. W przeszukiwanym samochodzie znaleziono również pakunki z marihuaną. Łącznie policjanci zabezpieczyli blisko 200 gramów narkotyku.
Badanie alkomatem nie wykazało alkoholu w organizmie kierowcy. Od 21-latka pobrano jednak krew do dalszych badań. Wyniki analizy laboratoryjnej wykazały, że w chwili prowadzenia auta znajdował się pod wpływem kokainy oraz innej substancji psychotropowej, określanej jako „kryształ”.
Jak przekazała poznańska policja, 21-latek usłyszał zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków, prowadzenia samochodu pod wpływem środka odurzającego w warunkach recydywy i pomimo sądowego zakazu, a także używania skradzionych tablic rejestracyjnych nieprzypisanych do tego pojazdu.
Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego. Mężczyzna spędzi za kratami najbliższe trzy miesiące. Za zarzucane przestępstwa grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Napisz komentarz
Komentarze