Mężczyzna znalazł w internecie atrakcyjne ogłoszenie dotyczące sprzedaży kampera. Po kontakcie z przedstawicielem firmy uzgodnił warunki płatności i transportu pojazdu do Polski. Następnie przekazał dane do faktury i otrzymał dokument, na podstawie którego wpłacił prawie 115 tys. zł.
Sprzedający potwierdził zaksięgowanie pieniędzy i zapewniał, że w najbliższych dniach samochód zostanie dostarczony pod dom kupującego. Tak się jednak nie stało. Po pewnym czasie przedstawiciel firmy przestał odbierać telefony i odpowiadać na wiadomości. 50-latek zgłosił sprawę łukowskim policjantom.
Policjanci przypominają, aby przed zakupem samochodu dokładnie sprawdzać sprzedającego, dokumenty pojazdu oraz jego numer VIN. Warto osobiście obejrzeć auto i unikać przelewania pieniędzy z góry. Atrakcyjna cena, presja czasu i obietnice szybkiej dostawy powinny wzbudzić czujność.

Napisz komentarz
Komentarze