Mieszkaniec powiatu trzebnickiego zgłosił oszustwo 31 października. Jak opowiedział policjantom, w połowie maja znalazł w internecie reklamę inwestycji w kryptowaluty. Kliknął link i zostawił dane kontaktowe. Po kilku godzinach zadzwonił mężczyzna przedstawiający się jako starszy doradca finansowy. Nakłonił seniora do zainstalowania komunikatora, a następnie programu AnyDesk, umożliwiającego zdalny dostęp do komputera. 70-latek przekazał mu również dane logowania do kont bankowych.
Pierwsza wpłata wyniosła 3200 złotych. W czerwcu senior oddał kolejne 65 tysięcy złotych mężczyźnie, który przyjechał do jego domu. Pieniądze miały zostać przeznaczone na kontrakt inwestycyjny. Na ekranie komputera pokazywano mu rzekome zyski sięgające już blisko 10 tysięcy dolarów.
Gdy chciał zakończyć współpracę, zażądano od niego 37 tysięcy złotych za rozwiązanie umowy. Zapłacił, ale kontakt z rozmówcami się urwał. Wtedy znalazł w internecie firmę oferującą odzyskiwanie pieniędzy od nieuczciwych brokerów. Przekazał historię transakcji i potwierdzenia przelewów. Zamiast odzyskać oszczędności, dokonywał kolejnych wpłat.
W połowie października odezwał się ponownie rzekomy pracownik firmy inwestycyjnej. Zapewniał, że senior może wypłacić wszystkie środki i zyski, ale najpierw musi przekazać jeszcze 227 tysięcy złotych. Wyznaczono miejsce spotkania i ustalono hasło. 70-latek oddał gotówkę w kopercie osobie, która przyszła po jej odbiór. Niedługo później rozmówcy przestali odpowiadać, a ich numery stały się nieaktywne. Łączne straty seniora przekroczyły 420 tysięcy złotych.

Napisz komentarz
Komentarze