środa, 7 stycznia 2026 23:57

Policjantki pierwsze na miejscu pożaru. Wyprowadziły mężczyznę z zadymionego mieszkania

Czujność jednego z mieszkańców oraz szybka i zdecydowana reakcja służb zapobiegły potencjalnej tragedii w Prusicach. Zgłoszenie o możliwym wybuchu w jednym z budynków mieszkalnych postawiło na nogi policję i straż pożarną, a sytuacja od początku była traktowana jako realne zagrożenie dla zdrowia i życia lokatorów.
Policjantki pierwsze na miejscu pożaru. Wyprowadziły mężczyznę z zadymionego mieszkania
Policja Dolnośląska

W piątek, 30 grudnia, w godzinach popołudniowych dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy otrzymał informację od mieszkańca jednego z bloków. Zgłaszający relacjonował, że przebywając w swoim mieszkaniu na pierwszym piętrze usłyszał głośny wybuch, a po wyjściu na klatkę schodową zauważył dym wydobywający się z podłogi w rejonie komina. Zaniepokojony próbował nawiązać kontakt z sąsiadem, który posiada piec, jednak ten nie reagował na pukanie ani wołanie.

Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji. Funkcjonariuszki, które jako pierwsze dotarły pod wskazany adres, potwierdziły obecność dymu oraz brak kontaktu z lokatorem jednego z mieszkań. Mając na uwadze powagę sytuacji i ryzyko wybuchu lub zatrucia, policjantki podjęły decyzję o siłowym otwarciu drzwi.

W mieszkaniu znajdował się 52-letni mężczyzna, który spał i nie był świadomy zagrożenia. Po jego obudzeniu funkcjonariuszki niezwłocznie wyprowadziły go w bezpieczne miejsce. Na miejsce wezwano również straż pożarną, która po sprawdzeniu instalacji ustaliła, że najprawdopodobniej doszło do wybuchu zbiornika podłączonego do systemu centralnego ogrzewania. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a szybka reakcja świadka oraz zdecydowane działania policji i straży pożarnej pozwoliły uniknąć poważnych konsekwencji. To zdarzenie po raz kolejny pokazuje, jak istotna jest czujność mieszkańców i sprawna współpraca służb w sytuacjach zagrożenia.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze