Łukasz G. od lutego 2025 roku figurował w bazach danych jako jeden z najbardziej poszukiwanych polskich przestępców gospodarczych. Ścigano go listem gończym, Europejskim Nakazem Aresztowania oraz Czerwoną Notą Interpolu. Wszystko przez ogromną dziurę budżetową, jaką pozostawił po swojej działalności w jednej ze szczecińskich kancelarii. Z ustaleń śledczych wynika, że proceder trwał nieco ponad rok, od stycznia 2024 do lutego 2025 roku. Łukasz G., pełniąc obowiązki asesora komorniczego przy Sądzie Rejonowym Szczecin Prawobrzeże i Zachód, miał wykorzystywać swoje uprawnienia do systematycznego okradania kancelarii.
Jako funkcjonariusz publiczny, zamiast stać na straży prawa i egzekwować należności, miał przywłaszczyć powierzone mu środki pieniężne. Skala nadużyć jest porażająca. Prokuratura Okręgowa w Szczecinie oszacowała straty na kwotę nie mniejszą niż 14,4 miliona złotych. Gdy grunt pod nogami zaczął się palić, asesor nagle zniknął z kraju. Operacyjne ustalenia szczecińskich policjantów z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób pozwoliły na wytypowanie kierunku ucieczki. Okazało się, że mężczyzna wybrał Republikę Dominikany, licząc na to, że odległość od Polski i brak bezpośredniej ekstradycji zapewnią mu nietykalność.
Współpraca międzynarodowa okazała się jednak skuteczniejsza. Dzięki wymianie informacji między Biurem Międzynarodowej Współpracy Policji KGP a przedstawicielami Interpolu za granicą, 36-latek został zlokalizowany. 17 stycznia 2026 roku funkcjonariusze zatrzymali go na terenie Santo Domingo. Kilka dni później, 25 stycznia, pod eskortą został deportowany do Polski. Po przylocie do kraju Łukasz G. został niezwłocznie przekazany zachodniopomorskim policjantom i przewieziony do Szczecina. Tu usłyszał zarzuty dotyczące m.in. przywłaszczenia mienia znacznej wartości oraz przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Sprawa, prowadzona przez Wydział do walki z Przestępczością Gospodarczą KMP w Szczecinie, jest uważana za jedną z najbardziej bulwersujących w historii lokalnego wymiaru sprawiedliwości. Podejrzanemu grozi teraz kara nawet do 25 lat pozbawienia wolności. Obecnie przebywa w areszcie tymczasowym, gdzie oczekuje na proces.









Napisz komentarz
Komentarze