Śledztwo, prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, ujawniło bezczelny proceder trwający w latach 2019-2021. Właścicielki (27 i 42 lata) oraz dyrektorka (30 lat) niepublicznych placówek oświatowych składały do Urzędu Miasta dokumentację z fałszywymi danymi. Aby otrzymać dotację, szkoła musiała wykazać, że słuchacze uczestniczyli w co najmniej połowie zajęć. Kobiety, chcąc zwiększyć wpływy, dopisywały do list obecności osoby, które przebywały w tym czasie za granicą, dawno zakończyły już naukę, a nawet... nie żyły w momencie trwania kursów.
Policyjna praca była wyjątkowo skrupulatna. Funkcjonariusze dotarli do niemal 700 osób widniejących w dokumentacji szkół. Zdecydowana większość z nich potwierdziła, że nigdy nie brała udziału w zajęciach, za które miasto płaciło dotacje. W minioną środę (4 lutego 2026 r.) kryminalni zatrzymali na Mazowszu najmłodszą z kobiet, 27-latkę. Jej wspólniczki usłyszały zarzuty już wcześniej. Łącznie prokurator przedstawił trójce podejrzanych 212 zarzutów, w tym oszustwa, wyłudzenia środków publicznych oraz poświadczania nieprawdy w dokumentach.
Śledczy nie mają wątpliwości: kobiety uczyniły sobie z wyłudzania dotacji stałe źródło utrzymania. Kwota strat szacowana jest na co najmniej dwa miliony złotych, choć sprawa jest rozwojowa. Wobec 27- i 42-latki prokurator zastosował policyjny dozór. Wszystkim oskarżonym grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze