Sprawa wyszła na jaw w styczniu, kiedy właściciel apteki zauważył niepokojące rozbieżności w dokumentacji sprzedażowej i systemie informatycznym. Zawiadomienie złożone w mokotowskiej komendzie wskazywało na szereg nieprawidłowości, które wykraczały poza zwykłe błędy pracownicze.
Mechanizm działania 33-latki był precyzyjny. Kobieta miała wielokrotnie dokonywać korekt transakcji, oznaczając je jako „pomyłka w wydaniu”. Następnie ponownie realizowała tę samą receptę, korzystając z uprawnień do refundacji. W ten sposób nie tylko „czyściła” stany magazynowe bez faktycznego wydawania leków pacjentom, ale przede wszystkim przywłaszczała pieniądze wpłacone pierwotnie przez klientów za leki.
Funkcjonariusze zajmujący się przestępczością gospodarczą przeanalizowali zgromadzony materiał dowodowy i systemy apteczne. Ich praca pozwoliła na szybkie wytypowanie sprawczyni. 33-latka została zatrzymana i doprowadzona do jednostki policji. Kobieta usłyszała już zarzuty dotyczące fałszerstwa intelektualnego. Jest to przestępstwo polegające na poświadczeniu nieprawdy w dokumencie co do okoliczności mającej znaczenie prawne, w tym przypadku mowa o nierzetelnej dokumentacji medycznej i sprzedażowej.
Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów. Za popełnione czyny podejrzanej grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Policja podkreśla, że w przypadku nadużyć finansowych w placówkach medycznych i farmaceutycznych, każda próba manipulacji systemem refundacji zostawia trwały ślad w cyfrowych rejestrach, co ułatwia wykrycie sprawców.







Napisz komentarz
Komentarze