Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 7 na 8 lutego na ulicy Dobieżyńskiej w Buku. Trzy osoby jadące Volkswagenem Golfem przeżyły chwile grozy, gdy nagle z naprzeciwka wyjechał im kierowca Renault, poruszający się „pod prąd”. Tylko dzięki szybkiej reakcji uniknięto czołowego zderzenia. Świadkowie nie ograniczyli się jedynie do uniknięcia wypadku. Zawrócili, dogonili niebezpiecznie jadący pojazd i zmusili kierowcę do zatrzymania się na ul. Dobrzańskiej. Gdy tylko podeszli do auta, poczuli silną woń alkoholu. Bez wahania odebrali 29-latkowi kluczyki, uniemożliwiając mu dalszą jazdę, i wezwali patrol.
Przyjechali na miejsce policjanci z Buku przebadali obcokrajowca alkomatem. Wynik był porażający: ponad 2 promile alkoholu w organizmie. To jednak nie był koniec złych wieści. Po sprawdzeniu w systemach okazało się, że Kolumbijczyk posiada już aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany, a jego samochód odholowano na parking depozytowy. Usłyszał zarzuty kierowania w stanie nietrzeźwości oraz złamania sądowego zakazu. Policjanci uznali jednak, że sprawa wymaga bardziej radykalnych kroków niż tylko proces karny.
Komendant Miejski Policji w Poznaniu złożył wniosek do Straży Granicznej o wydanie decyzji zobowiązującej cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia. Wniosek został rozpatrzony pozytywnie. Mężczyzna trafił do ośrodka, skąd pod eskortą opuści granice Polski. Kolumbijczyk nie będzie mógł wrócić do Polski ani żadnego innego państwa strefy Schengen przez najbliższe 6 lat.







Napisz komentarz
Komentarze