wtorek, 17 lutego 2026 19:58

Koniec sześcioletniej ucieczki. Wpadł, bo wrócił do Polski po randce w Czechach

Walentynkowa wycieczka do Pragi miała być dla 29-latka miłym urozmaiceniem życia na emigracji. Stała się jednak początkiem końca jego sześcioletniej ucieczki przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Opolscy policjanci z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób, znani jako „łowcy głów”, przygotowali na niego zasadzkę, której nie był w stanie uniknąć.
Koniec sześcioletniej ucieczki. Wpadł, bo wrócił do Polski po randce w Czechach
Policja Opolska

Mężczyzna od sześciu lat ukrywał się na terenie Holandii. Wyjechał z kraju, by uniknąć kary za liczne włamania oraz oszustwa. Za 29-latkiem wystawiono list gończy wydany przez Sąd Rejonowy we Wrocławiu. Choć przez lata skutecznie unikał odpowiedzialności, kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu cierpliwie zbierali informacje na jego temat.

Przełom w sprawie nastąpił, gdy funkcjonariusze ustalili, że poszukiwany planuje krótką wizytę w Polsce. Powodem powrotu była romantyczna, walentynkowa podróż do Pragi. „Łowcy głów” precyzyjnie wytypowali miejsce i czas, w którym mężczyzna pojawi się na terenie Śląska. W poniedziałek, 16 lutego, gdy 29-latek wysiadał z taksówki, nie spodziewał się, że zamiast do domu, trafi prosto w ręce policji. Na widok nieumundurowanych funkcjonariuszy podjął jeszcze desperacką próbę ucieczki pieszo, jednak po krótkim pościgu został obezwładniony i zatrzymany.

Dla zatrzymanego powrót do ojczyzny okaże się bardzo kosztowny. Zamiast z powrotem do Holandii, trafił do zakładu karnego. Tam spędzi najbliższe 6 lat, odbywając zasądzony wcześniej wyrok za popełnione przestępstwa. Dzięki skutecznej akcji opolskich kryminalnych kolejna osoba unikająca kary trafiła przed wymiar sprawiedliwości.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

X 17.02.2026 19:09
Widać po butach, że niezbyt rozgarnięty.