Do brutalnego rozboju doszło przed kilkoma dniami. Z relacji przerażonej ekspedientki wynikało, że mężczyzna wszedł do lokalu i od razu przeszedł do ataku. Trzymając w dłoni nóż, groził kobiecie śmiercią, żądając wydania pieniędzy. Jego łupem padła gotówka z kasy, alkohol, papierosy oraz... kupony na loterie. Pracownica sklepu wykazała się ogromną przytomnością umysłu. Wykorzystując moment nieuwagi napastnika, wybiegła na zewnątrz i zaryglowała drzwi, odcinając bandycie drogę ucieczki. Osaczony 24-latek nie zamierzał jednak czekać na policję. W akcie desperacji sforsował okienko przeznaczone do sprzedaży nocnej i zniknął w mroku warszawskich ulic.
Sprawą natychmiast zajęli się specjaliści z Wydziału Kryminalnego komendy na Pradze-Południe. Funkcjonariusze skrupulatnie analizowali zabezpieczone ślady i nagrania z monitoringu. Ich wnikliwość opłaciła się i wytropili miejsce, w którym ukrywał się podejrzany. Do zatrzymania doszło podczas profesjonalnie przygotowanej obserwacji, niespełna 48 godzin po napadzie. 24-latek był kompletnie zaskoczony. Podczas przeszukania piwnicy, z której korzystał, policjanci odnaleźli nie tylko ubrania, w których dokonał rozboju, ale również część skradzionych fantów - alkohol i wyroby tytoniowe.
Młody mężczyzna trafił prosto do policyjnej celi. Okazało się, że to nie pierwszy konflikt 24-latka z prawem, przestępstwa dopuścił się w warunkach recydywy. Śledczy z dochodzeniówki, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe, zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na postawienie zarzutu rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Decyzją sądu, agresor został tymczasowo aresztowany. Za brutalny skok z nożem w ręku w warunkach powrotu do przestępstwa grozi mu teraz wieloletnie więzienie.









Napisz komentarz
Komentarze