Do zdarzenia doszło w miniony piątek około godziny 17:00 w sklepie wielobranżowym przy ulicy Męczenników Oświęcimskich w Żorach. Pracownicy ochrony zauważyli dwóch mężczyzn, którzy weszli w posiadanie kluczy do recyklomatu, otworzyli urządzenie i zaczęli wyjmować ze środka puste butelki. Na miejsce natychmiast wezwano policyjny patrol.
Mundurowi zatrzymali na miejscu 43-latka. Po przeliczeniu „łupu” okazało się, że wartość butelek, które zdążył zabrać, to zaledwie 50 groszy. Choć kwota jest symboliczna, kwalifikacja czynu jest bezlitosna. Ponieważ mężczyzna musiał pokonać zabezpieczenie (używając klucza), by dostać się do wnętrza automatu, policjanci zakwalifikowali zdarzenie jako kradzież z włamaniem. Zgodnie z polskim prawem, przy tym przestępstwie wartość skradzionego mienia nie ma znaczenia dla samej kwalifikacji czynu. Kluczowy jest fakt naruszenia zabezpieczonej przestrzeni.
Sytuacja 43-latka jest o tyle trudna, że nie był to jego pierwszy konflikt z prawem. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna działał w warunkach tzw. multirecydywy, czyli wielokrotnego powrotu do przestępstwa. To oznacza, że sąd może wymierzyć mu znacznie surowszy wyrok niż w przypadku osoby niekaranej. To jednak nie koniec problemów zatrzymanego. W toku prowadzonych czynności policjanci udowodnili mu szereg innych kradzieży w sklepach wielobranżowych, których dopuszczał się regularnie od listopada 2025 do stycznia 2026 roku.
Za kradzież z włamaniem Kodeks karny przewiduje od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie, który zdecyduje, jak wysoką cenę zapłaci 43-latek za włamanie po butelki warte pół złotego. To ostrzeżenie dla wszystkich, którzy uważają, że mała wartość skradzionych rzeczy zwalnia z surowej odpowiedzialności karnej.







Napisz komentarz
Komentarze