Niedzielne spotkanie piłkarskie zakwalifikowano jako imprezę podwyższonego ryzyka. Aby zapewnić spokój na trybunach i ulicach miasta, bytomscy policjanci otrzymali wsparcie od mundurowych z katowickiego oddziału prewencji oraz Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji z Bielska-Białej. Funkcjonariusze rozpoczęli działania na długo przed pierwszym gwizdkiem, monitorując trasy przemarszu kibiców.
Mimo licznych apeli o kulturalny doping, jeden z uczestników widowiska zignorował obowiązujące prawo. Funkcjonariusze zatrzymali 29-letniego bytomianina, który próbował wnieść na teren stadionu przedmioty uznane za niebezpieczne. Jak ustalili policjanci, mężczyzna posiadał przy sobie dwadzieścia trzymetrowych tyczek. Zgodnie z Ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych, wnoszenie tego typu przedmiotów na stadion jest surowo zabronione, gdyż mogą one zostać wykorzystane w sposób zagrażający zdrowiu i życiu innych uczestników.
29-latek nie obejrzał meczu i zamiast na trybuny, trafił prosto do policyjnego aresztu. W poniedziałek mężczyzna usłyszał oficjalne zarzuty. - Będąc uczestnikiem imprezy masowej, obowiązują nas konkretne przepisy, których lekceważenie niesie za sobą poważne konsekwencje - przypominają funkcjonariusze. Za złamanie przepisów dotyczących bezpieczeństwa podczas meczu, bytomianinowi grozi teraz kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.







Napisz komentarz
Komentarze