Tragedia rozegrała się w grudniu ubiegłego roku w opuszczonym budynku przy ulicy Ogrodowej. Początkowo okoliczności odnalezienia zwłok mężczyzny nie były jasne, jednak skrupulatna praca operacyjna oraz opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej szybko wykluczyły nieszczęśliwy wypadek. Wyniki sekcji zwłok i oględziny miejsca zdarzenia wskazały jednoznacznie: doszło do celowego i wyjątkowo brutalnego działania osób trzecich.
Przełom w śledztwie nastąpił w poniedziałek, 16 marca. Funkcjonariusze, działając pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Grodzisku Wielkopolskim, wkroczyli do jednego z mieszkań na terenie powiatu. To tam ukrywał się 29-letni Jakub K. Mężczyzna był całkowicie zaskoczony wizytą mundurowych. Nie stawiał oporu podczas zatrzymania i natychmiast został przewieziony do jednostki policji, a stamtąd do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty, od których włos jeży się na głowie.
Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił śledczym na zrekonstruowanie przebiegu dramatu. Według ustaleń prokuratury, Jakub K. oblał swoją ofiarę benzyną, a następnie ją podpalił. - Działanie to spowodowało u poszkodowanego nieprzeciętne cierpienie oraz rozległe obrażenia, które bezpośrednio doprowadziły do śmierci - informują śledczy. Zarzut, jaki usłyszał 29-latek, to zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Podczas przesłuchania podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania jakichkolwiek wyjaśnień.
Decyzją sądu, na wniosek prokuratora, wobec Jakuba K. zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Polskie prawo przewiduje za ten rodzaj zbrodni wyjątkowo surowe kary. Zgodnie z Kodeksem Karnym, za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 15 lat, 25 lat więzienia lub nawet dożywotnie pozbawienie wolności. Obecnie śledztwo koncentruje się na ustaleniu motywów, jakimi kierował się sprawca, oraz dokładnych relacji łączących go z ofiarą.







Napisz komentarz
Komentarze