czwartek, 19 marca 2026 19:16

Diler nie wiedział, że obserwują go kryminalni. Weszli do akcji chwilę po transakcji narkotykowej

Bielańscy kryminalni po raz kolejny uderzyli w narkobiznes. Tym razem akcja przeniosła się na warszawskie Włochy, gdzie policjanci zlikwidowali punkt handlu środkami odurzającymi. Efekt? Dwóch zatrzymanych, zabezpieczona gotówka i cały katalog niebezpiecznych substancji - od marihuany po rzadziej spotykane 2C-B.
Diler nie wiedział, że obserwują go kryminalni. Weszli do akcji chwilę po transakcji narkotykowej
Komenda Stołeczna Policji

Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego na Bielanach od dłuższego czasu monitorowali środowisko osób mogących wprowadzać do obrotu zakazane substancje. Dzięki żmudnej pracy operacyjnej i analizie zgłoszeń, ich uwaga skupiła się na jednym z mieszkań na terenie Włoch. Policjanci ustawili obserwację pod wytypowanym adresem. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Pod budynkiem pojawił się młody mężczyzna, do którego po chwili podszedł drugi człowiek. Krótkie powitanie, szybka wymiana przedmiotów i rozejście się w przeciwnych kierunkach - dla doświadczonych kryminalnych był to jasny sygnał do działania.

Jako pierwszy w ręce policji wpadł 24-latek. Znaleziono przy nim pakiet z marihuaną. Mężczyzna usłyszał już zarzuty posiadania środków odurzających, za co grozi mu do 3 lat więzienia. Drugi z mężczyzn, 27-latek, próbował ratować się ucieczką. Po krótkim pościgu został jednak obezwładniony. Prawdziwe uderzenie nastąpiło jednak w jego mieszkaniu. Policjanci odkryli tam profesjonalnie przygotowane zapasy różnych narkotyków.

Analiza laboratoryjna potwierdziła, że 27-latek dysponował znaczną ilością substancji psychotropowych i odurzających. Wśród zabezpieczonych dowodów znalazły się: blisko 60 gramów marihuany, prawie 37 gramów 4CMC, blisko 48 gramów 2C-B, niemal 18 gramów amfetaminy i gotówka w kwocie 6850 złotych.

Ze względu na dużą ilość i różnorodność przejętych środków, prokuratura wystąpiła o najsurowszy środek zapobiegawczy. Sąd przychylił się do tego wniosku, wysyłając 27-latka do tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy. Za posiadanie znacznej ilości środków odurzających grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze