Wszystko zaczęło się w nocy z soboty na niedzielę w jednym z mieszkań w Orzyszu. Pięciu mężczyzn piło tam alkohol. W pewnym momencie trzech z nich opuściło lokal. W mieszkaniu został jedynie 31-letni najemca oraz jego 51-letni znajomy. To wtedy doszło do dramatu. Jak ustalili śledczy, 31-latek wpadł w furię, ponieważ starszy mężczyzna miał być zbyt hałaśliwy. Gospodarz zaczął go bić pięściami i kopać po całym ciele. Użył także ostrego przedmiotu, którym zadawał ciosy w głowę.
Napastnik doprowadził ofiarę do stanu bezbronności, nie dając 51-latkowi żadnych szans na ratunek. Gdy mężczyzna skonał w wyniku ciężkich obrażeń, 31-latek nie wezwał pomocy. Zamiast tego przeszukał kieszenie zmarłego i zabrał mu 4000 złotych. Ciało ofiary znaleziono w niedzielny poranek przed blokiem. Policjanci działali błyskawicznie. Już kilka godzin po makabrycznym odkryciu zatrzymano czterech mężczyzn, którzy brali udział w spotkaniu. Po przesłuchaniach trzech z nich zwolniono, zostali świadkami w sprawie. Czwarty, 31-letni mieszkaniec Orzysza, usłyszał najcięższe zarzuty.
Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut zabójstwa połączonego z rozbojem. To jedno z najcięższych przestępstw w polskim kodeksie karnym. - Za popełnienie tego czynu grozi mu kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 15 lat albo kara dożywotniego pozbawienia wolności - informują funkcjonariusze. Decyzją Sądu Rejonowego w Piszu podejrzany trafił do tymczasowego aresztu na 3 miesiące. Śledczy pod nadzorem prokuratury wciąż wyjaśniają dokładny przebieg tej makabrycznej nocy.







Napisz komentarz
Komentarze