Do zdarzenia doszło we wtorek wieczorem w Komendzie Powiatowej Policji w Kluczborku. Dyżurny przyjął nietypowego "gościa". 39-latek od progu przyznał, że jest poszukiwany listem gończym i przyszedł, aby oddać się w ręce policji. Po sprawdzeniu mężczyzny w systemach okazało się, że jego przewinienia oraz wymiar kary są bardzo poważne. Zgodnie z decyzją Sądu Rejonowego w Kluczborku, 39-latek ma do odsiadki 3 lata i 5 miesięcy za przestępstwa narkotykowe oraz rok za przestępstwo o charakterze seksualnym wobec osoby poniżej 15. roku życia. Łącznie mężczyzna spędzi za kratami blisko 4,5 roku. Poszukiwania na szeroką skalę prowadziła Komenda Wojewódzka Policji w Opolu.
W rozmowie z funkcjonariuszami zatrzymany wyznał, że w ostatnim czasie przebywał w Holandii, gdzie pracował. To właśnie pobyt za granicą sprawiał, że policjantom trudniej było go namierzyć. Jednak życie w ciągłym stresie i niepewności stało się dla niego zbyt uciążliwe. Po powrocie do Polski 39-latek uznał, że chce uregulować swoją sytuację prawną i przestać się ukrywać. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany i zgodnie z wyrokiem sądu trafił prosto do zakładu karnego.
Policjanci przyznają, że takie sytuacje należą do rzadkości. Zazwyczaj osoby poszukiwane robią wszystko, by uniknąć kary - zmieniają wygląd, miejsca zamieszkania i tożsamość. Jak widać, w tym przypadku obciążenie psychiczne wynikające z życia w ukryciu okazało się silniejsze niż chęć pozostania na wolności.







Napisz komentarz
Komentarze