niedziela, 12 kwietnia 2026 14:48

Miał 3,5 promila i skopał ratowników. Zamiast podziękować za pomoc, trafił za kraty

Ratownicy medyczni chcieli mu pomóc, gdy leżał na poboczu. W zamian zostali wyzwani i skopani. 33-letni mieszkaniec Bytomia, który zaatakował załogę karetki, usłyszał już zarzuty. Grozi mu do 3 lat więzienia.
Miał 3,5 promila i skopał ratowników. Zamiast podziękować za pomoc, trafił za kraty
Komenda Miejska Policji w Bytomiu

W czwartek po południu służby otrzymały zgłoszenie o mężczyźnie leżącym przy ulicy Arki Bożka w Bytomiu. Na miejsce przyjechali policjanci oraz zespół ratownictwa medycznego. Gdy ratownicy próbowali udzielić pomocy 33-latkowi, ten nagle stał się agresywny. Mężczyzna został wprowadzony do ambulansu, gdzie zaczął szarpać ratowników i kopać ich po nogach. Przez cały czas wyzywał ich i używał wulgarnych słów. Ze względu na silne pobudzenie, mężczyzna został przewieziony do szpitala pod nadzorem policji.

Na miejscu okazało się, że 33-latek nie potrzebuje pomocy lekarskiej, za to jest kompletnie pijany. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 3,5 promila alkoholu w organizmie. Po wytrzeźwieniu w policyjnym areszcie, bytomianin usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia funkcjonariuszy publicznych.

Warto pamiętać, że ratownik medyczny podczas pracy korzysta z takiej samej ochrony prawnej jak policjant. Za atak na niego grozi do 3 lat więzienia za naruszenie nietykalności, kara grzywny, ograniczenia wolności lub więzienia do roku za znieważenie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze