czwartek, 16 kwietnia 2026 17:26

14-latek pędził Yamahą 660 z 13-letnią pasażerką. Przejażdżka "bez pytania" skończyła się w szpitalu

To miała być ekscytująca przejażdżka, a skończyła się dramatem na polu uprawnym. 14-letni chłopak bez wiedzy rodziców wyprowadził z garażu ciężki motocykl i zabrał na przejażdżkę młodszą koleżankę. Finał tej nieodpowiedzialnej zabawy to ranna pasażerka i sprawa w sądzie rodzinnym.
14-latek pędził Yamahą 660 z 13-letnią pasażerką. Przejażdżka "bez pytania" skończyła się w szpitalu
Policja w Jastrzębiu-Zdroju

Do groźnego zdarzenia doszło wczoraj przed godziną 21:00 w jastrzębskiej dzielnicy Bzie. Nastolatek, siedząc za sterami Yamahy o potężnej pojemności 660 cm3, w pewnym momencie stracił panowanie nad maszyną. Rozpędzony jednoślad wypadł z drogi, zjechał na pobocze i z impetem wylądował na polu uprawnym.

Skutki wypadku okazały się bolesne dla 13-letniej pasażerki. Dziewczyna z urazami ręki oraz nogi została przetransportowana do szpitala. Na miejscu interweniowali policjanci, którzy zabezpieczyli ślady i wykonali szkic miejsca zdarzenia.Mundurowi podkreślają, że 14-latek w ogóle nie powinien znajdować się na tak maszynie. Aby legalnie prowadzić motocykl tej klasy, kierowca musi mieć ukończone co najmniej 24 lata (lub 20 lat w przypadku posiadania wcześniej kategorii A2). Nastolatek nie tylko złamał przepisy drogowe, ale przede wszystkim wykazał się skrajnym brakiem wyobraźni, zabierając pojazd z garażu bez zgody opiekunów.

Policjanci zakończyli już oględziny na miejscu wypadku, ale to dopiero początek kłopotów młodego mieszkańca Jastrzębia-Zdroju. Dokumentacja z przebiegu zdarzenia trafi teraz do sądu rodzinnego. To sędzia zdecyduje, jakie konsekwencje poniesie nastolatek za spowodowanie wypadku i jazdę bez uprawnień.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze