Kryminalni pracowali nad sprawą kradzieży rozbójniczej, do której doszło kilka dni temu. Scenariusz był brutalny i dynamiczny. Młody mężczyzna wszedł do sklepu, zdjął z półki cztery butelki whisky i bez płacenia próbował wyjść z obiektu. Złodzieja zauważył pracownik ochrony, który natychmiast próbował go zatrzymać. 25-latek nie zamierzał jednak oddać alkoholu bez walki. Aby utrzymać się w posiadaniu łupu, zaatakował ochroniarza, używając wobec niego przemocy. Ostatecznie, widząc determinację pracownika, porzucił whisky i wybiegł ze sklepu. Myślał, że udało mu się zmylić pościg, ale był w ogromnym błędzie.
Policjanci dokładnie przeanalizowali nagrania z monitoringu i zebrali materiały dowodowe, które pozwoliły na ustalenie tożsamości napastnika. Funkcjonariusze ustalili miejsce jego pobytu i zapukali do drzwi 25-latka. Zaskoczony mężczyzna został natychmiast zatrzymany. Podczas sprawdzania danych w policyjnym systemie okazało się, że 25-latek to „stary znajomy” wymiaru sprawiedliwości. Był on poszukiwany do odbycia kary 1 roku i 3 miesięcy więzienia za wcześniejsze kradzieże.
Zatrzymany usłyszał już prokuratorski zarzut kradzieży rozbójniczej. Prosto z prokuratury trafił do aresztu śledczego, gdzie rozpoczął odsiadywanie starego wyroku. Za atak na ochroniarza grozi mu znacznie surowsza kara, bo aż 10 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze