Dzisiejszy poranek na terenie gminy Tomaszów Lubelski nie był spokojny dla 43-letniego uciekiniera. Choć od wypadku minęło sporo czasu, a mężczyzna ukrywał się poza granicami kraju, "poszukiwacze" z tomaszowskiej komendy nie odpuścili. Sprawa ma swój początek w dramatycznych wydarzeniach na ul. Lwowskiej. To tam 43-latek, mając w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu, wsiadł za kierownicę BMW. Stracił panowanie nad autem, zjechał na przeciwległy pas i czołowo uderzył w Volkswagena.
Bilans tamtego zdarzenia był tragiczny. Do szpitala z poważnymi obrażeniami trafiło pięć osób: obaj kierowcy oraz troje pasażerów Volkswagena, w tym dwoje niewinnych dzieci. U jednej z osób wypadek zostawił trwały ślad w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sprawca, zamiast stanąć przed sądem i odbyć karę, wybrał ucieczkę. Przez lata ukrywał się za granicą. Policjanci podejrzewali nawet, że mężczyzna może posługiwać się fałszywymi danymi osobowymi, by zmylić trop. Mimo tych utrudnień, tomaszowscy kryminalni wspólnie z pogranicznikami z Chłopiatyna przygotowali precyzyjną akcję. Zaskoczony 43-latek nie miał szans na kolejną ucieczkę.
Finał poszukiwań był krótki, mężczyzna został zatrzymany i natychmiast doprowadzony do zakładu karnego. Tam spędzi najbliższe 4 lata i 6 miesięcy. To kara, którą zasądził mu sąd za brawurę, pijaństwo i zniszczenie zdrowia innej osobie. Policja przypomina: ukrywanie się, nawet za granicą, to tylko odraczanie wyroku. Wymiar sprawiedliwości prędzej czy później zapuka do drzwi.

Napisz komentarz
Komentarze