Kryminalni z Kluczborka od pewnego czasu pracowali nad sprawą dwóch bardzo podobnych włamań do placówek handlowych w Wołczynie. Sprawcy działali w bezwzględny sposób, za każdym razem wybijając szyby w witrynach sklepowych przy użyciu kamienia lub młotka, po czym kradli wyłącznie wyroby tytoniowe i procentowe trunki.
Prowadzący dochodzenie funkcjonariusze skrupulatnie przeanalizowali zabezpieczone dowody oraz nagrania, co pozwoliło im ustalić charakterystyczne elementy ubioru złodziei. Kluczowe dla śledztwa okazało się jednak zidentyfikowanie rowerów, na których sprawcy przyjeżdżali na miejsce przestępstwa, co doprowadziło mundurowych bezpośrednio do domów podejrzanych.
Podczas przeszukania mieszkania jednego z zatrzymanych policjanci znaleźli plecak, w którym wciąż schowany był skradziony towar. W trakcie przesłuchania wyszło na jaw, że do pierwszego skoku doszło spontanicznie, gdy kompanom zabrakło zaopatrzenia do ogniska, natomiast kilka dni później młodszy z nich ponowił akcję sam, chcąc zdobyć kolejne darmowe zapasy.
Obaj mieszkańcy powiatu usłyszeli już oficjalne zarzuty prokuratorskie dotyczące kradzieży z włamaniem. Mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów, a o wymiarze kary za to nocne biesiadowanie zadecyduje wkrótce Sąd Rejonowy w Kluczborku.


Napisz komentarz
Komentarze