Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Pabianicach, do kradzieży doszło 23 maja 2026 roku na terenie Pabianic. Zgłoszenie złożył 33-letni właściciel hondy. Samochód wcześniej brał udział w kolizji i był uszkodzony. Po zdarzeniu został przewieziony lawetą na niezamieszkałą i nieogrodzoną posesję należącą do rodziny pokrzywdzonego.
Auto nie było zamknięte, ale właściciel miał przy sobie kluczyki. Wartość pojazdu oszacował na 5 tysięcy złotych. Mężczyzna nie potrafił wskazać, kto mógłby być zainteresowany kradzieżą uszkodzonego samochodu.
Sprawą zajęli się pabianiccy kryminalni. Policjanci przeanalizowali nagrania z monitoringu i wykonali czynności operacyjne, które pozwoliły ustalić osobę odpowiedzialną za kradzież.
- 28 maja 2026 roku funkcjonariusze ustalili i zatrzymali mężczyznę odpowiedzialnego za kradzież. Jak wynika z ustaleń śledczych, 34-latek przy użyciu lawety przetransportował samochód na teren swojej posesji. W garażu planował zdemontować pojazd na części, które następnie chciał sprzedać – przekazała podkomisarz Agnieszka Jachimek.
34-letni mieszkaniec Pabianic usłyszał zarzut kradzieży. Za to przestępstwo grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Odzyskana honda wróciła już do właściciela.
Policjanci przypominają, że nawet uszkodzone lub czasowo nieużytkowane pojazdy mogą paść łupem złodziei. Warto pozostawiać je w miejscach ogrodzonych, monitorowanych i odpowiednio zabezpieczonych przed dostępem osób postronnych.

Napisz komentarz
Komentarze