Do pierwszej kradzieży doszło w piątek, 12 czerwca. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Sulęcinie, na jedną ze stacji paliw podjechał mężczyzna, który zatankował do plastikowych baniek 355 litrów paliwa. Po wszystkim odjechał, nie płacąc rachunku.
Następnego dnia ten sam mężczyzna pojawił się na innej stacji benzynowej w powiecie sulęcińskim. Tym razem był z drugim mężczyzną. Według ustaleń policjantów główny podejrzany zatankował 550 litrów oleju napędowego bezpośrednio do zbiornika od pojazdu ciężarowego, zamontowanego we wnętrzu busa. W tym czasie jego wspólnik napełnił paliwem bańki, wlewając do nich kolejne 100 litrów.
Obaj ponownie odjechali bez płacenia. Sprawą zajęli się sulęcińscy policjanci. Przełom nastąpił po analizie nagrań z monitoringu zabezpieczonych na stacji paliw.
- Przeglądając nagrania, dzielnicowy natychmiast rozpoznał znanego mu osobiście mężczyznę – informuje Komenda Powiatowa Policji w Sulęcinie.
Dzielnicowy przekazał informacje funkcjonariuszom wydziału kryminalnego. Dzięki wspólnym działaniom policjanci szybko wytypowali i zatrzymali podejrzanego. To 42-letni mieszkaniec regionu.
Jak informuje sulęcińska policja, funkcjonariusze odnaleźli i zabezpieczyli 650 litrów paliwa pochodzącego z kradzieży. Zatrzymany 42-latek usłyszał już zarzut kradzieży.
Za ten czyn grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.


Napisz komentarz
Komentarze