Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 8:30 przy ul. Kościuszki w Śmiglu. Kierująca Citroenem przejechała przez środek ogródka gastronomicznego, niszcząc jego wyposażenie. Chwilę później uderzyła w zaparkowany w pobliżu drugi samochód tej samej marki. Huk usłyszał właściciel lokalu, który był wtedy w środku. Gdy wyszedł na zewnątrz, zobaczył jedynie odjeżdżający samochód. O zdarzeniu natychmiast powiadomił policję.
Tym razem skończyło się na zniszczonym mieniu. Ogródek nie był jeszcze otwarty i nie przebywali w nim żadni klienci. Gdyby do zdarzenia doszło kilka godzin później, skutki mogłyby być znacznie poważniejsze. Policjanci szybko ustalili właścicielkę Citroena i pojechali do jej miejsca zamieszkania. Na posesji znaleźli uszkodzony samochód. W mieszkaniu zastali 40-latkę, która przyznała, że to ona kierowała autem.
Badanie wykazało 1,87 promila alkoholu w organizmie kobiety. Początkowo przekonywała policjantów, że podczas zdarzenia była trzeźwa, a alkohol wypiła dopiero po powrocie do domu, tłumacząc to zdenerwowaniem po kolizji. Później, podczas przesłuchania, przyznała jednak, że piła również przed zdarzeniem.
W związku z rozbieżnościami w jej wyjaśnieniach policjanci wykonali badanie retrospektywne. Na jego podstawie biegły będzie mógł ocenić, jaki był poziom alkoholu w organizmie kobiety w chwili zdarzenia. 40-latka usłyszała zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Odpowie również za spowodowanie kolizji drogowej.

Napisz komentarz
Komentarze