Mężczyzna 2 września około godziny 9.00 przyjechał autobusem do Burkatowa, skąd wyruszył do lasu na grzyby. Miał wrócić po kilku godzinach, jednak nie pojawił się w domu. Gdy minęła noc, a rodzina nadal nie mogła nawiązać z nim kontaktu, sprawę zgłoszono policji.
Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Świdnicy, w poszukiwania zaangażowano policjantów, strażaków zawodowych i ochotników oraz Straż Leśną. Teren sprawdzano także przy użyciu drona z kamerą termowizyjną i psa tropiącego.
Przełom przyniosła informacja od 40-letniego mieszkańca gminy Świdnica. Po zobaczeniu komunikatu o zaginięciu skojarzył seniora z mężczyzną, którego widział poprzedniego dnia. Przyjechał na miejsce i wskazał służbom rejon, w którym go zauważył.
Dzięki temu ratownicy mogli znacznie zawęzić obszar poszukiwań. Po ponad 30 godzinach od wyjścia z domu policjanci odnaleźli 78-latka w trudno dostępnym terenie. Mężczyzna był przytomny, ale wychłodzony i odwodniony. Strażacy wynieśli go na noszach, a następnie przekazali ratownikom medycznym.
Świdnicka policja podkreśla, że do szczęśliwego finału doprowadziła współpraca służb oraz właściwa reakcja mieszkańca, który przekazał kluczową informację.
Funkcjonariusze przypominają, aby na grzyby zabierać naładowany telefon i informować bliskich o planowanej trasie oraz godzinie powrotu.


Napisz komentarz
Komentarze