Rozbił kradzioną Toyotę i chował się pod kocem. Próbował przekonać policjantów, że jest bezdomny
Mrożące krew w żyłach dachowanie w samym sercu Gorzowa Wielkopolskiego i absurdalna próba kamuflażu - tak wyglądał czwartkowy wieczór 48-letniego recydywisty. Mężczyzna, kierując kradzioną Toyotą, doprowadził do groźnego wypadku na Rondzie Solidarności, po czym rzucił się do ucieczki pieszo. Gdy policyjny pies wytropił go kilka ulic dalej, sprawca w desperacji owinął się kocem i próbował udawać bezdomnego. Kryminalni szybko sprowadzili go na ziemię – okazało się, że „aktor” nie tylko jechał łupem z kradzieży, ale ma też dożywotni zakaz siadania za kółkiem.
20.02.2026 17:53