piątek, 20 lutego 2026 17:24

Ścigany 34-latek nawet nie zapalał światła w mieszkaniu. Policjanci i tak go wytropili i zatrzymali

Przez wiele tygodni żył w całkowitych ciemnościach, bojąc się nawet zapalić światło w wynajmowanym mieszkaniu, byle tylko nie zdradzić swojej obecności. 34-letni mężczyzna, poszukiwany listem gończym za brutalne groźby i znieważenie komornika sądowego, myślał, że w Puławach stanie się nieuchwytny. Przeliczył się. Policyjni "łowcy głów" z komisariatu w Niemcach bezbłędnie namierzyli jego kryjówkę i przerwali tę desperacką grę w chowanego. Zamiast mroku własnego mieszkania, teraz czekają go więzienne mury.
Ścigany 34-latek nawet nie zapalał światła w mieszkaniu. Policjanci i tak go wytropili i zatrzymali
KMP Lublin

Mężczyzna od dłuższego czasu znajdował się liście policjantów z komisariatu w Niemcach. Świadomy wydanego za nim listu gończego, 34-latek zerwał wszelkie kontakty i zapadł się pod ziemię. Jak ustalili śledczy, powodem jego problemów z prawem był brak opanowania i agresja skierowana wobec komornika sądowego. Za znieważenie funkcjonariusza publicznego oraz groźby karalne sąd wymierzył mu bezwzględną karę roku pozbawienia wolności, od której skazany postanowił uciec.

Kryminalni wykonali tytaniczną pracę operacyjną, sprawdzając każdy ślad. Trop doprowadził ich ostatecznie do jednego z bloków w Puławach. To właśnie tam 34-latek wynajął mieszkanie, które stało się jego twierdzą. Aby nie wzbudzać podejrzeń sąsiadów i nie dać znać policji, że lokal jest zamieszkany, mężczyzna funkcjonował niemal jak duch: poruszał się po pokojach po omacku i nigdy nie używał oświetlenia elektrycznego.

Te środki ostrożności okazały się jednak bezużyteczne wobec profesjonalizmu funkcjonariuszy. Kiedy policjanci wkroczyli do akcji, 34-latek był kompletnie zszokowany. Nie mógł uwierzyć, że mimo tak rygorystycznego kamuflażu, operacyjni zdołali go namierzyć. Zaskoczony agresor nie stawiał oporu podczas zatrzymania.

Prosto z Puław mężczyzna został przewieziony do jednostki policji, a po dopełnieniu formalności trafił do zakładu karnego. Tam, w świetle więziennych lamp, będzie miał teraz 12 miesięcy na przemyślenie swojego zachowania wobec organów egzekucyjnych. Sukces kryminalnych z Niemiec to jasny sygnał dla wszystkich ukrywających się: dla policyjnych poszukiwaczy ciemność nie jest żadną przeszkodą.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze