W ubiegłym tygodniu policjanci z katowickiego zarządu CBZC zatrzymali kolejne dwie osoby, co jest kontynuacją gigantycznego śledztwa dotyczącego działalności zorganizowanej grupy przestępczej. Łącznie w tej sprawie zarzuty usłyszało już 60 osób, a lista pokrzywdzonych z całej Polski wciąż jest analizowana. Przestępcy działali według precyzyjnie przygotowanego scenariusza. Dzwonili do ofiar, podając się za pracowników banku i informując o rzekomej próbie kradzieży środków z ich konta. Aby „ratować” oszczędności, nakłaniali zdezorientowane osoby do przelania pieniędzy na wskazane, rzekomo bezpieczne rachunki techniczne.
W rzeczywistości były to konta należące do tzw. „mułów finansowych” – osób rekrutowanych przez internet pod pozorem legalnej pracy. Gdy tylko pieniądze trafiały na konto „słupa”, do akcji wkraczali „wybieracy”. Pieniądze były natychmiast wypłacane w gotówce z bankomatów na terenie całego kraju (m.in. w województwach śląskim, mazowieckim, łódzkim i dolnośląskim). Następnie środki te były prane poprzez zakup kryptowalut, co miało zatrzeć ślady i uniemożliwić ich odzyskanie. Z ustaleń śledczych wynika, że grupę tworzyli głównie obcokrajowcy, a ich ofiarami padły dziesiątki osób, które straciły łącznie ponad 1,5 miliona złotych.
Policjanci CBZC zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy: rekrutację pomocników. Ogłoszenia o rzekomo lekkiej pracy polegającej na „obsłudze przelewów” pojawiały się masowo w mediach społecznościowych. - Osoby udostępniające swoje rachunki stają się częścią machiny do prania brudnych pieniędzy. Za bycie „mułem finansowym” grożą surowe kary więzienia - ostrzegają funkcjonariusze. Śledztwo ma charakter rozwojowy. Podejrzani odpowiedzą za oszustwa, pranie brudnych pieniędzy oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej.







Napisz komentarz
Komentarze