Wielka akcja Centralnego Biura Śledczego Policji miała miejsce na terenie gminy Nidzica (woj. warmińsko-mazurskie). To tam, na jednej z działek, która oficjalnie miała być rekultywowana przy użyciu piasku i kamieni, kwitł nielegalny i niezwykle zyskowny proceder. Zamiast gruzu i czystej ziemi, na teren dawnego składowiska trafiały tysiące ton odpadów komunalnych. Zamiast trafiać do utylizacji, śmieci były po prostu zakopywane w ziemi. Aby ukryć skalę działalności, członkowie grupy masowo fałszowali dokumenty, zmieniali wagę transportów, daty, a przede wszystkim rodzaj przywożonych odpadów.
Śledczy ustalili, że w ten "brudny" biznes zaangażowanych było kilkadziesiąt różnych firm, od tych, które pozbywały się odpadów, po firmy transportowe. Uderzenie policji nastąpiło w drugiej połowie kwietnia. Funkcjonariusze CBŚP, wspierani przez mundurowych z Nidzicy, wkroczyli na teren działki dokładnie w momencie, gdy trwał nielegalny zrzut śmieci.
Efektem akcji było zatrzymanie 14 osób, w tym dwóch szefów gangu, ujawnienie gigantycznych ilości zakopanych śmieci przy użyciu ciężkiego sprzętu i zabezpieczenie sfałszowanej dokumentacji. W działaniach brali udział także inspektorzy ochrony środowiska (GIOŚ) oraz Inspekcja Transportu Drogowego.
Zatrzymani usłyszeli w Prokuraturze Krajowej w Łodzi poważne zarzuty: udział w zorganizowanej grupie przestępczej, kierowanie nią, fałszerstwa oraz przestępstwa przeciwko środowisku. Dwaj główni podejrzani zostali tymczasowo aresztowani przez sąd. Policjanci ostrzegają: takie działania to ekologiczna bomba zegarowa. Zakopane odpady mogą skazić wody gruntowe i glebę na dziesiątki lat. Sprawa jest rozwojowa, a CBŚP nie wyklucza kolejnych zatrzymań.







Napisz komentarz
Komentarze