Mroczna przeszłość mężczyzny sięga 2010 roku. To wtedy na terenie powiatu strzelińskiego brał udział w brutalnych przestępstwach. Najpoważniejszym z nich był rozbój z użyciem noża, a napastnik zadał ofierze rany brzucha. Oprócz tego na jego koncie widniały handel narkotykami, bronią, groźby oraz usiłowania oszustw. Gdy w 2012 roku zapadł wyrok skazujący go na 2,5 roku więzienia, mężczyzna po prostu zniknął.
Uciekinier przygotował się do znikania profesjonalnie. Zerwał wszelkie kontakty z rodziną i wyjechał z Polski. Przez lata ukrywał się w Wielkiej Brytanii pod fałszywym nazwiskiem. Aby nikt go nie rozpoznał, przeszedł drastyczną metamorfozę, chirurdzy plastyczni pomogli mu usunąć znaki szczególne i blizny, które mogłyby go zdradzić. Pewny swojej nowej tożsamości, mężczyzna kilkakrotnie przyjeżdżał do Polski. Legitymował się fałszywymi dokumentami i był niezwykle ostrożny, unikał nawet najbliższych, wierząc, że dzięki temu doczeka do momentu przedawnienia kar.
Sprawą zajęli się eksperci z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Choć posiadali jedynie nieaktualne zdjęcia sprzed lat, ich żmudna praca operacyjna pozwoliła przebić się przez mur kłamstw. Funkcjonariusze ustalili fałszywe nazwisko, którym posługiwał się poszukiwany, i namierzyli go na terenie powiatu wałbrzyskiego.
Zaskoczenie było całkowite. Mężczyzna został zatrzymany w kwietniu br. w Oławie, gdzie przebywał zaledwie od kilku dni. Nie spodziewał się, że po kilkunastu latach spokoju, w jego drzwiach staną mundurowi. Dziś przestępca przebywa już w areszcie, gdzie odbędzie zasądzoną przed laty karę. To zatrzymanie jest jasnym sygnałem: policja nie zapomina o zbrodniach, a zmiana twarzy nie gwarantuje wolności.







Napisz komentarz
Komentarze