środa, 13 maja 2026 07:57

Urządził piekło pod domem byłej żony. Groził kobiecie spaleniem i dźgnął nożem jej partnera

Festiwal agresji pod jednym z domów w Lęborku zakończył się tragicznie. 43-latek, rzucając petardami i wykrzykując groźby, zaatakował ostrym narzędziem partnera swojej byłej żony. Napastnik wpadł w ręce policji w zaskakujących okolicznościach, mundurowi spotkali go w tym samym szpitalu, do którego trafiła jego ofiara.
Urządził piekło pod domem byłej żony. Groził kobiecie spaleniem i dźgnął nożem jej partnera
KPP w Lęborku

Do mrożących krew w żyłach scen doszło w miniony czwartek, 7 maja, późnym wieczorem. Pod dom swojej byłej żony przyszedł nietrzeźwy 43-latek. Mężczyzna, który nie ma stałego miejsca zamieszkania, zaczął terroryzować domowników: dobijał się do drzwi, odpalał petardy i wykrzykiwał wulgaryzmy. Agresor groził kobiecie oraz jej 39-letniemu partnerowi śmiercią i spaleniem domu. Gdy 39-latek wyszedł na zewnątrz, by uspokoić napastnika, doszło do szarpaniny. W pewnym momencie 43-latek wyciągnął ostre narzędzie i wbił je w brzuch mężczyzny, po czym natychmiast uciekł.

Ranny mężczyzna z raną kłutą podbrzusza został przetransportowany do szpitala. Na szczęście, mimo groźnych obrażeń, lekarze ustalili, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Odnaleźli go w najmniej spodziewanym miejscu, w tej samej placówce medycznej, do której trafiła ofiara. Napastnik twierdził, że przyszedł do szpitala, aby zrobić sobie obdukcję. Zamiast pomocy lekarskiej, otrzymał kajdanki na ręce i trafił prosto do policyjnej celi.

W sobotę mężczyzna stanął przed sądem. Usłyszał zarzuty spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowania gróźb karalnych. 43-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Zgodnie z przepisami, za te czyny grozi mu teraz od 3 do nawet 20 lat pozbawienia wolności.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze